Zdalna nauka – jak zorganizować sobie pracę, żeby nie zwariować?

  • Zdalna nauka – jak zorganizować sobie pracę, żeby nie zwariować?
  • Jak połączyć pracę zdalną ze zdalną nauką oraz odpoczynkiem i rozwijaniem pasji?

Aktualnie wszyscy korzystamy z dobrodziejstwa pracy zdalnej. Codzienne korzystanie z komputera stało się nie tylko przywilejem, ale poniekąd przymusem. Praca zdalna, home office, nauka online, e-learning – wszyscy poznaliśmy wady i zalety tych rozwiązań. Co zrobić, żeby korzystanie z rozwiązań online nie zmieniło się w przykry obowiązek? Poznaj kilka sposobów polecanych przez ekspertów.

  1. W nauce języków bez wychodzenia z domu pomogą ci kursy językowe online!
  2. Zdalna nauka – jak zorganizować sobie pracę, żeby nie zwariować? 

1. CELEBRUJ RYTUAŁY

Mimo że nasze życie wywróciło się do góry nogami, celebruj swoje rytuały. Wspólne śniadanie z rodziną da siłę na zmagania kolejnego dnia. Poranna aromatyczna kawa nastroi pozytywnie na cały dzień. A może wolisz wyciszyć się podczas porannej sesji jogi lub medytacji? Znajdź chwilę dla siebie i podtrzymaj swoje poranne nawyki.

2. PLANUJ I DZIAŁAJ ZGODNIE Z PLANEM

Tak jak systematyczność i planowanie są ważne w nauce i pracy, tak samo istotne jest trzymanie się harmonogramu podczas pracy zdalnej. To, że jesteś w domu, nie oznacza, że możesz w ciągu pracy ugotować obiad, pobawić się z dziećmi lub obejrzeć odcinek ulubionego serialu.

Ustal plan dnia, zaplanuj przerwy, by chwilę odpocząć oraz przerwy na posiłek! Pamiętaj, by kończyć pracę w miarę regularnie, o konkretnej porze. Dzięki temu nie stracisz tak cennej równowagi między pracą a czasem wolnym i będziesz mieć też kawałek dnia na małe przyjemności.

3. WYGLĄDAJ WYJŚCIOWO

Mogłoby się wydawać, że perspektywa spędzenia całego dnia w piżamie lub wygodnym dresie pomoże w zaadaptowaniu się do nowej rzeczywistości. Jednak, według psychologów, będziesz pracować lub uczyć się efektywniej, jeśli przebierzesz się i wyszykujesz jak do wyjścia do pracy bądź na uczelnię. Po skończonych zajęciach możesz wskoczyć w domowe ciuszki i cieszyć się czasem wolnym.

Zdalna nauka – jak zorganizować sobie pracę, żeby nie zwariować?

4. UTRZYMAJ PORZĄDEK

Na czas pracy w domu przygotuj sobie zorganizowaną pod tym kątem przestrzeń. Staraj się utrzymać względny porządek w potrzebnych dokumentach, notatkach i zapiskach.

O wiele przyjemniej i efektywniej pracuje się w uporządkowanej i przytulnej przestrzeni, nad którą masz kontrolę.

Taki spersonalizowany kącik da Ci też poczucie bezpieczeństwa, dzięki czemu poczujesz się pewniej w tych szalonych czasach.

5. ZRÓB SOBIE PRZERWĘ

Pamiętaj o robieniu sobie regularnych przerw. Tak samo jak w biurze, na uczelni czy w szkole. Nieważne, że teraz czas spędzasz w domu. Twój mózg tak samo potrzebuje chwili odpoczynku.

Przerwy wykorzystaj na posiłek, odprężającą rozmowę z bliskimi, małą porcję ćwiczeń albo oderwij wzrok od monitora i po prostu popatrz przez okno.

Przewietrz pokój i umysł, by ze zdwojoną energią wrócić do obowiązków!

Zdalna nauka – jak zorganizować sobie pracę, żeby nie zwariować?

6. SPĘDZAJ CZAS Z RODZINĄ

Po pracy czas na przyjemności! Daj odpocząć oczom od monitora. Zagraj z rodziną w karcianą grę towarzyską – sprawdźcie, ile wiecie o teoriach spiskowych albo jak dużo pamiętacie ze szkoły z wiedzy ogólnej. Jeśli lubicie języki obce, wypróbujcie jedną z językowych gier towarzyskich – rozwiążcie zagadkę kryminalną lub stoczcie językowy pojedynek.

A jeśli masz w domu małe dzieci, wybierz jedną z wielu gier edukacyjnych dla najmłodszych. Nauka przez zabawę jest najbardziej skuteczną i najprzyjemniejszą metodą na opanowanie nowych umiejętności. Sprawdź, jak dobrze możecie się bawić, układając puzzle edukacyjne, grając w gry matematyczne lub literując nowe słowa.

Więcej o kreatywnych zabawach językowych tutaj »

7. ROZWIJAJ PASJE

Nie zapominaj o sobie i swoich zainteresowaniach! Choć sytuacja jest poważna, jednak to bardzo istotne, by w ciągu dnia znaleźć i zaplanować czas tylko dla siebie.

Pamiętaj, że nawet mając do dyspozycji 15 minut dziennie możesz nauczyć się języka z kursami online. Jeśli wolisz czytać, możesz zagłębić się w lekturze klasyków literatury po angielsku lub niemiecku.

Teraz możesz wykorzystać nadmiar przymusowego wolnego czasu i powrócić do odłożonych na półkę zainteresowań.

Zdalna nauka – jak zorganizować sobie pracę, żeby nie zwariować?

Pomóż sobie w nauce! Zacznij uczyć się online!

Praca zdalna – czego nauczyłam się przez 6 lat home office

Jestem panią swego czasu, mogę pracować z każdego miejsca na świecie, 3 dni w tygodniu. Jak jest w rzeczywistości? Z czym trzeba się mierzyć pracując w domu? Jakie mity krążą wokół home office? Jakie narzędzia wspierają pracę na odległość? Jak pracować zdalnie, żeby nie zwariować? 

Zapraszam do przeczytania artykułu o pracy zdalnej z perspektywy osoby, która doświadcza tego od ponad 6 lat. Dodatkowa trudność w moim przypadku, to homeoffice dwóch osób.

Razem z moim partnerem, na szczęście z innej branży, mierzymy się z pracą w domu ramię w ramię każdego dnia. Partnerzy w trybie home office to temat na całkiem osobny wpis. Skrócę go tutaj do dwóch słów: szacunek i wyrozumiałość.

Ale o tym kiedy indziej. Skupmy się teraz na pracy zdalnej i zacznijmy z grubej rury!

 

Z czym mierzymy się pracując w domu?

 

Rozpraszacze

#1. LudzieJednym z głównych i najtrudniejszych do opanowania rozpraszaczy są, wybaczcie, ale dzieci.

Dalej jest też parter, który akurat ma wolne w środku tygodnia, telefon od przyjaciółki, która myśli, że przecież siedzisz w domu, więc nawet w południe możesz z nią porozmawiać, kumpel wysyłający Ci śmieszne obrazki na Whats’upie itp.

W „normalnej” pracy, taka sytuacja to czasem nawet wybawienie od obowiązków i powód do przerwy. W pracy zdalnej to typowy rozpraszacz. Dlaczego? Bo zależy nam na realizacji zadania a nie wypełnianiu sobie dnia zajęciami.

Z mojego doświadczenia w pracy na etacie wynika, że często zadania można było sobie przeciągać na cały dzień, przenosić na kolejny. W pracy zdalnej zależy Ci na czasie, doceniasz go, więc chcesz w skupieniu zrobić to, co masz zaplanowane. Stara, złota zasada: „czas to pieniądz” nabiera znaczenia, co?

#2. Internet

Internet to złodziej czasu numer dwa, bo korci nas, żeby zajrzeć na demotywatory, pudelka, fejsa, albo wszystko naraz. Trzeba sprawdzić stan konta, obczaić co na insta, odpisać na maila. Kończysz z dwunastoma otwartymi zakładkami, z czego żadna nie ma nic wspólnego z pracą. Internet to złooooo ???? Rozprasza nie gorzej niż ludzie. A wiesz, że takie odrywanie się od bieżącego zajęcia i konieczność powrotu do niego po chwili przerwy, powoduje 30% spadek Twojej efektywności? To zjawisko nazywa się „efektem piły”, bo wykres czasu pracy przypomina właśnie ostrze piły. Odrywanie się od bieżącego zajęcia powoduje dekoncentrację, a ponowne zebranie myśli zabiera czas i energię. By uniknąć efektu piły, należy zorganizować sobie pracę tak, by nic nie jej nie zakłócało. Moim zdaniem na home office w samotności (bez dzieci, psa i z silną autokontrolą) to nawet dużo prostsze niż na etacie.
Zdalna nauka – jak zorganizować sobie pracę, żeby nie zwariować?
A jak rozprawić się z rozpraszaczami? Przecież wiesz! Trzeba powyłączać niepotrzebne strony i walczyć z kompulsywnymi odruchami. 

#3. Dom

Są wśród nas osoby-zwlekacze. Nim siądą do tego, co najważniejsze, bo potrzebują najpierw posprzątać biurko, wyjąć naczynia ze zmywarki, umyć kabinę prysznicową i wszystkie lustra… Będą się krzątać, szukać zajęcia. Myślę, że takie domowe rozpraszacie działają głównie na osoby, dla których praca zdalna to novum. Kiedy pracujesz tak któryś rok z rzędu, raczej masz swój rytm i wiesz, że samo się nie zrobi. Chcesz też wykonać zadania sprawnie, by wystawić fakturę, albo przejść do kolejnych, albo mieć już wolne. Zwlekanie ze względu na obowiązki domowe to taka pułapka dająca złudzenie, że przecież jesteś zajęty. Tyle, że nie tym, co istotne w danym momencie.

Strefy czasowe

Praca z klientami zagranicznymi powoduje, że tzw. „call’e”, czyli rozmowy telefoniczne lub na komunikatorach oraz wymiana maili musi odbywać się w godzinach pracy klienta. Jeśli ten znajduje się na drugim końcu świata, musimy dostosować nasze godziny pracy do jego. Znam osoby funkcjonujące zdalnie w godzinach 16-22. Tego wymaga klient i strefa czasowa, w jakiej on się znajduje.

Równowaga życiowa

Zachowanie work&life balance przy pracy w domu jest wyzwaniem. Możesz przecież zawsze usiąść do pracy i popaść w pracoholizm.

Łatwo też wpaść w pułapkę prokrastynacji, zwlekając z realizacją zadań i zbytniego rozluźnienia, które może objawić się tym, że w godzinach pracy będziesz robić zakupy w IKEA, przesadzać kwiaty na balkonie, ćwiczyć biceps albo rozwiązywać sudoku.

Dlatego tak istotny jest stały tryb dnia, stałe miejsce pracy i rytuały, o których więcej piszę pod koniec tego artykułu w 9 złotych zasadach pracy zdalnej.

Brak towarzystwa

Home office to izolacja w czystej postaci. Może brakować Ci naturalnych, ludzkich zachowań jak plotkowanie, czy żartowanie ze współpracownikami. Jeśli nie musisz mieć wspomnianych call’i, videokonferencji i spotkań w realu, możesz skisnąć w czterech ścianach.

Brak towarzystwa naprawdę może doskwierać. Możesz zacząć gadać do siebie, albo do kwiatków. Możesz po kilku takich dniach spotkać się ze znajomymi i zagadać ich na śmierć. Trzeba uważać.

Warto zwrócić na to uwagę i nie izolować się od ludzi, zadbać o kontakt i relacje z nimi.

Zdalna nauka – jak zorganizować sobie pracę, żeby nie zwariować?

Inwestycje w sprzęt i czas na naukę narzędzi

Home office z samej nazwy sugeruje, że to takie biuro, tylko że w domu. W związku z tym potrzebna jest znajomość narzędzi do komunikowania się ze światem, jak również sprzęt umożliwiający pracę.

W kwestii sprzętu mam na myśli takie urządzenia jak: drukarka, skaner, czy bindownica.

W kwestii narzędzi – zajrzyj poniżej do skrzynki z narzędziami, którą przygotowałam i sprawdź, czego potrzebujesz w swoim homeoffice? Pominę omawianie podstawowych kwestii, jak internet, ogarnięty program mailowy i pakiet office.

Jakie narzędzia przydadzą się w pracy zdalnej?

Pracodawca kazał wam pracować w domu? Jak zorganizować sobie dzień, żeby pracować wydajnie jak w biurze i nie zwariować? Oto pięć rad weterana zdalnej pracy

Pandemia koronawirusa wygoniła rzesze pracowników do pracy zdalnej. Dla blisko dwóch trzecich pracowników taki tryb pracy to nowość lub prawie nowość, która niesie ze sobą problemy: mniejszą wydajność i przemęczenie.

Gospodarka powoli się odmraża, ale… okazuje się, że część firm wcale nie ma ochoty przywracać pełnowymiarowego zatrudnienia w biurach. Część pracowników zostanie przy pracy online.

Jak przestawić się na pracę w domu, żeby nie zwariować? Praca zdalna dla początkujących

Okres adaptacji do pracy zdalnej mam już za sobą. Blisko 10 lat przepracowałem w „Gazecie Wyborczej”. Praca w domu była raczej wyjątkiem, a nie regułą.

Kiedy Maciek Samcik zaproponował mi pracę w „Subiektywnie…”, przejście na pracę w domu wymagało poukładania w głowie na nowo wielu spraw. Przyznaję, łatwo nie było.

Zobacz też:  5 zabaw w domu, które rozwiną kreatywność u dziecka

W moim przypadku minęło kilka miesięcy, zanim mogłem z ręką na sercu stwierdzić, że potrafię sprawnie funkcjonować w nowej, domowo-redakcyjnej rzeczywistości. Jak sobie z tym poradziłem? Jeszcze do tego wrócę.

Zobacz również:

Byłem w o tyle komfortowej sytuacji, że zmieniając pracę wiedziałem, iż będę musiał przestawić się na inny tryb. Tymczasem pandemia koronawirusa i wprowadzona kwarantanna wysłała rzeszę pracowników do pracy w domu niemal z dnia na dzień.

Do zjawiska pracy zdalnej odniósł się Główny Urząd Statystyczny przy okazji publikacji danych o bezrobociu w kwietniu (stopa bezrobocia wyniosła 5,8%, o 0,4 pkt proc. więcej niż w marcu).

Udział osób, które w kwietniu wykonywały pracę zdalną wyniósł aż 14,2%. Dla porównania w poprzednim kwartale odsetek ten wyniósł 4,3 %, a przed rokiem 4,8%. Obserwujemy więc ponad trzykrotny wzrost.

Prawie 72% pracowników udało się do pracy zdalnej w bezpośrednim związku z koronawirusem.

Jak się odnajdujemy w tej nowej rzeczywistości? Wpadł mi właśnie w ręce mini-raport zlecony przez CBRE, globalną firmę doradczą działającą m.in. w sektorze nieruchomości komercyjnych.

Ankieterzy „zapukali” online do blisko 1200 pracowników z krajów Europy Środkowo-Wschodniej (Polska, Czechy, Węgry, Słowacja, Rumunia, Austria) i zadali kilka pytań.

Jeśli spojrzymy na wyniki dotyczące Polski, to okazuje się, że dla 16% respondentów praca zdalna w czasie pandemii jest nowością, a blisko połowa wcześniej pracowała zdalnie tylko okazjonalnie.

„W krótkim czasie obowiązki zawodowe do własnych mieszkań przeniosło wielu pracowników, którzy dodatkowo pozostali w domach z najbliższymi, często dziećmi wymagającymi opieki. To trudna sytuacja, do której pracownicy nie mieli szansy się przygotować. To rodzi problemy m.in. z organizacją własnego czasu pracy, co w ekstremalnych przypadkach może się wiązać z uczuciem, że pracujemy cały czas”

– mówi Katarzyna Gajewska, dyrektor w Dziale Doradztwa i Badań Rynku CBRE.

Przeczytaj też: Tak technologie zmienią nasze życie. „Cyfrowe” zdrowie, edukacja, urzędy, praca… Nie gonimy Niemców, tylko… Estonię

Przeczytaj też: Szukasz pracy w czasie pandemii? Czy wykształcenie, doświadczenie i znajomość języków obcych jest dziś w cenie? Oni sprawdzili, kogo szukają pracodawcy

Praca zdalna: kto wstaje wcześniej, kto woli się wyspać?

Jednym ze skutków przejścia na pracę zdalną jest konieczność organizacji na nowo czasu pracy. Z badania CBRE wynika, że tylko co trzecia osoba pracuje z domu w dokładnie takich samych porach jak wcześniej w biurze.

Co piąty „zdalny pracownik” (22%) wstaje trochę wcześniej, żeby skończyć pracę szybciej i cieszyć się większym „kawałkiem” wolnego popołudnia i wieczoru. Chodzi tu o pracę w godzinach 8.00-16.00.

Inni (14% respondentów) robią na odwrót, a więc wolą się wyspać, pracę zacząć ok. 10.00 i kończyć o godz. 18.00.

Natomiast co trzeci pracownik (34%) ma problem z zaburzonym czasem pracy. Te osoby przyznają, że po przejściu na pracę zdalną mają wrażenie, jakby w pracy byli cały czas. I tu pojawia się wyzwanie dla menedżerów firm. Szczyt efektywności pracowników przypada bowiem o różnych porach dnia.

Możliwość dopasowania obowiązków do czasu pracy konkretnych pracowników może wpłynąć na wzrost ich efektywności. Zwłaszcza że aktywność zawodowa nie musi wynikać z widzimisię pracownika, a więc tego, że jeden woli wstać wcześniej, a drugi zacząć pracę później.

To często konieczność, ponieważ bywa, że cały dzień spędzamy całymi rodzinami: rodzice i dzieci pracują zdalnie.

Zdalna nauka – jak zorganizować sobie pracę, żeby nie zwariować?

W takich warunkach zatraca się zdrowy balans między życiem zawodowym, a prywatnym. I znowu odwołam się do raportu CBRE. Aż 46% respondentów ma poczucie, że ta równowaga została zaburzona z szalą przechylającą się w stronę pracy niż strefy prywatnej.

Ten dyskomfort w większym stopniu dotyka rodziców.

55% osób posiadających dziecko lub dzieci wskazuje, że po przejściu na pracę z domu są obecnie bardziej zmęczeni po dniu pracy niż wykonując swoje obowiązki w biurze, a 42% tęskni za wyraźnym oddzieleniem obowiązków zawodowych od domowych.

Przeczytaj też: Jak żyć bez pracy i z kredytem hipotecznym? Oferowane przez banki wakacje kredytowe są za drogie? Jest lepsze rozwiązanie! Ale banki się nim nie chwalą

Przeczytaj też: Rząd obiecuje wakacje kredytowe 2.0. Prawie darmowe i nie dla każdego. Czy to gra pod publiczkę, czy porządne koło ratunkowe?

Pracownik domowy lepszy od biurowego?

Praca zdalna niesie też ze sobą ekonomiczne skutki dla firm. Pierwszym z brzegu są oszczędności.

Pod koniec marca opublikowałem w tekst, w którym liczyłem, ile na kwarantannie, czyli wysłaniu pracowników do pracy w domu, może zaoszczędzić mała i duża firma.

Chodzi o oszczędności na firmowym cateringu (kawa, herbata, woda), ale też na wyjazdach służbowych i szkoleniach, które siłą rzeczy przeniosły się teraz do sieci.

Wyszło, że duża firma (zatrudniająca 250 pracowników) może nie wydać ok. 130.000 zł miesięcznie. W małej firmie (10 pracowników) oszczędności mogą sięgnąć ok. 11.000 zł, a z takiej kwoty robi się pensja dla dwóch, trzech pracowników. Co więcej, te wyliczenia nie obejmowały najmu biura, bo założyliśmy, że kwarantanna kiedyś się skończy i ludzie wrócą do biur.

A gdyby tak również z tej pozycji kosztowej zrezygnować? Okazuje się, że firmy zaczynają o tym myśleć. Np. Idea Bank podjął decyzję, że po pandemii na stałe z domu pracować będzie nawet 40% pracowników. Chodzi oczywiście o cięcie kosztów, choć bank twierdzi, że w jego przypadku praca zdalna dobrze się sprawdziła.

„Dobrze”, czyli należy przez to rozumieć, że efektywność pracowników banku nie spadła. A co o swoim zaangażowaniu w pracę na „domowym zesłaniu” myślą sami zatrudnieni? Ten aspekt pracy zdalnej zbadały wspólnie firmy rekrutacyjne Grafton i GI Group oraz wspomniana CBRE, które zadały to pytanie pod koniec marca i w środku kwietnia.

W pierwszym badaniu 44% badanych było zdania, że efektywność ich pracy nie zmieniła się, a 17% twierdziło, że w domu pracują wydajniej. To razem 61%. Co piąty badany przyznał, że jego efektywność „nieznacznie” spadła, a 7% – że spadła znacząco.

Co pokazały wyniki kwietniowe? Swoją efektywność „bez zmian” oceniło 44% respondentów, prawie tyle samo, co w marcu. Wzrost wydajności deklarowało już prawie 22% (wzrost o prawie 5 pkt proc.), nieznaczny spadek efektywności – 17,5% (spadek o 3 pkt proc.

), a bardzo rozleniwiło się 6% pracowników (spadek o 1 pkt proc.).

Zdalna nauka – jak zorganizować sobie pracę, żeby nie zwariować?

Przeczytaj też: Kto w dobie pandemii koronawirusa opanował internet w Polsce? Kto traci, kto zyskuje i dlaczego? Niektóre wnioski zaskakują

Przeczytaj też: Chcesz zdalnie założyć konto w banku? Kurier z umową może nie przyjechać, bo… koronawirus. Ale możesz założyć ROR przez wideoczat z doradcą lub przez selfie

Jak pracować w domu, żeby nie zwariować? Praca zdalna dla początkujących

Zaledwie w ciągu miesiąca wzrósł odsetek osób pracujących wydajniej, spadła natomiast liczba tych, którzy w domu pracują mniej efektywnie. Łatwo to wytłumaczyć.

Pierwsze badanie przeprowadzone było pod koniec marca, a więc na samym początku domowej kwarantanny. A żeby przyzwyczaić się do pracy zdalnej, potrzeba czasu.

I teraz wracam do obietnicy z początku tego tekstu, a więc do tego, jak udało mi się zaadaptować do pracy zdalnej.

Po pierwsze, postanowiłem skorzystać z doświadczeń innych, którzy już wcześniej przeszli na pracę zdalną. Mój znajomy (też dziennikarz) opowiedział mi jak wygląda jego typowy dzień. Otóż wstaje o wyznaczonej godzinie, bierze prysznic i ubiera się tak, jakby za chwilę miał pójść do redakcji.

Następnie je śniadanie, robi sobie kawę i zabiera się do pracy. Przekonywał mnie, że ten rytuał pozwala mu wyraźnie oddzielić poranne czynności prywatne od służbowych. Postanowiłem wziąć sobie jego radę do serca i zadziałało.

A zatem: nie zabierajcie się do pracy w piżamach i przed poranną toaletą, bo w przeciwnym razie zatracicie balans między życiem prywatnym a zawodowym.

Po drugie, pracując w biurze czy redakcji mamy stały kontakt z innymi ludźmi. To może czasem drażnić, bo nie do wszystkich współpracowników musimy pałać wielką miłością, ale na pewnym etapie „domowego zesłania” zaczyna tych kontaktów brakować.

Dlatego warto zadbać o substytut tych kontaktów. Do załatwiania służbowych spraw może wystarczyć e-mail, ale ten kanał mocno odziera nas z tych kontaktów. Dlatego warto co jakiś czas maila zastąpić rozmową telefoniczną, a najlepiej spotkaniem na wideoczacie.

Po trzecie, warto też od czasu do czasu wyskoczyć popracować do jakiejś knajpki, zwłaszcza jeśli chcecie złapać oddech od innych członków rodziny. Do niedawno siłą rzeczy nie mógłbym wam tego polecić, bo gastronomia była zamrożona, ale teraz droga wolna…

Po czwarte, jeśli mamy taką możliwość, polecam pracę w innej części mieszkania niż w tej, w której spędzamy czas wolny.

Bo jeśli pracować będziemy na kanapie, z której wieczorem oglądać będziemy seriale na Netfliksie, praca zawodowa i życie prywatne zleją się nam w jedną masę.

Po jakimś czasie odczujecie, że nawet w czasie wolnym nie będziecie odpoczywać, bo kanapa kojarzyć się wam będzie z pracą.

Po piąte, polecam też robić sobie przerwę choćby na krótki spacer w ciągu dnia. Jeśli się nie da, wyjdźcie z domu już po jej skończeniu. To też pozwoli oddzielić symboliczną kreską życie zawodowe od prywatnego. Przechodząc na pracę zdalną, nie zaszkodzi wkręcić się w jakieś dodatkowe, „obligatoryjne” zajęcia, np. fitness, kurs językowy czy naukę tańca.

Oczywiście lista rad dla nowicjuszy pracy zdalnej może być znacznie dłuższa. Macie pomysły, piszcie w komentarzach pod tekstem.

Źródło zdjęcia: Pixabay

Praca zdalna w domu – jak nie zwariować podczas kwarantanny?

Do napisania tego tekstu przymierzałem się już dawno, a jakieś notatki w szufladzie też leżały. Życie i to, co dzieje się aktualnie dookoła zmusiło mnie do przyspieszenia, ale może to i dobrze. Wielu z nas trafiło teraz może nie na tyle kwarantanne, co przymusowe siedzenie w domu i pracę zdalną.

Powody są oczywiście wiadome – koronowarius pośrednio. Sytuacja i decyzje rządu naszego kraju wpłynęły na szkoły, przedszkola, a nawet żłobki. Efekt domina był natychmiastowy – zamknięte przedszkola i żłobki, dzieci muszą zostać w domu, a z dziećmi – ich rodzice.

To oczywiście jeden z przykładów, bo jeszcze przed zamknięciem placówek, wielu pracodawców zamykało biura, albo chociaż prosiło pracowników o pracę zdalną, jeśli jest taka możliwość.

Teoretycznie miało to potrwać kilka dni, następnie dwa tygodnie, ale jak widzimy, sytuacja jest dynamiczna i nie wiadomo, jak długo może to się ciągnąć.

Zobacz też:  Noworoczne postanowienia całej rodziny

Jak sobie poradzić w pracy zdalnej, która jest dla nas nowością?

Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale pracuję w ten sposób (z własnego wyboru rzecz jasna) już od ponad 13 lat, jakąś wiedzę więc w tej dziedzinie posiadam.

Za mną różne okresy: od wielkiego “hurra”, bo przecież sam sobie jestem szefem, no i jestem w domu, poprzez chęci rzucenia tego wszystkiego, po chęć ucieczki do jakiegoś korpo.

Lata jednak lecą, a ja dalej na swoim i jestem z tego powodu szczęśliwy.

Zdalna nauka – jak zorganizować sobie pracę, żeby nie zwariować?

Zorganizuj sobie środowisko pracy

Teoretycznie przymusowa praca zdalna ma potrwać góra dwa tygodnie. Jak widzimy jednak dzieje się coraz gorzej, więc taka praca w domu może, a zapewne znacznie się przedłuży. Nie traktujmy jej więc jako tymczasowego rozwiązania, bo to najgorsze co może być.

Już od pierwszych dni stwórzmy sobie osobne środowisko pracy, oczywiście w miarę lokalowych możliwości. Jeśli możemy sobie na to pozwolić – wydzielmy osobne pomieszczenie, nawet jeśli ma to być skromny 4-5 metrowy pokój.

Jeśli takich możliwości nie mamy, to nic nie szkodzi – nawet w pokoju dziennym możemy wydzielić sobie kąt, który przeznaczymy na pracę i tylko na pracę.

To jest bardzo istotne, aby nie mieszać przestrzeni prywatnej z tą, gdzie pracujemy. Wiem, fajnie to brzmi, że siedzimy sobie na kanapie przed TV i pracujemy.

Jednak weźmy pod uwagę, że zazwyczaj na tej kanapie siedzieliśmy po pracy, co więc zrobimy dzisiaj? Odłożymy laptopa i dalej będziemy przyspawani do swojego miejsca.

Jest to dobre, ale na 2-3 dni, później będziemy mieli dość tego miejsca, pracy i domu.

Wydzielamy więc pokój, samo biuro, czy nawet fotel. I tylko i wyłącznie tam pracujemy – nigdzie indziej.

Po zakończonej pracy zostawiamy tam laptopa, dokumenty i wszystko, co z pracą związane i omijamy szerokim łukiem przez resztę dnia.

Jeśli mamy osobny pokój to problem jest mniejszy, bo wystarczy pomieszczenie zamknąć i po problemie – możemy odciąć się od zawodowych spraw.

Przede wszystkim: pracuj tam, gdzie nie robisz innych domowych czynności

Zabierz wszystkie rozpraszacze

Nauka w domu – nie dajmy się zwariować!

Po zamknięciu szkół gorącym tematem stała się nauka w domu. Czy szkoły mogą i czy powinny zorganizować naukę zdalną? Czy są na to gotowe? Jak taka nauka w domu powinna wyglądać? Szkoły mają na to różne pomysły. Niektóre świetne, inne jeżą włos na głowach, szczególnie rodzicielskich.

Niektóre szkoły organizują swoim uczniom zajęcia online. Nauczyciele „spotykają się” z uczniami, spotykają się całe klasy, tyle że za pośrednictwem internetu. Widzą się w czasie rzeczywistym, rozmawiają ze sobą, są w kontakcie.

To oczywiście wymaga odpowiedniego zaplecza technicznego – zarówno nauczyciele, jak i uczniowie potrzebują do takich lekcji online odpowiedniego sprzętu komputerowego.

Wymaga trochę przygotowań, kreatywności, współpracy między nauczycielami, uczniami i rodzicami.

W szkole moich dzieci przez ostatnie dni nauczyciele uczyli się korzystać z platformy pozwalającej łączyć się z dziećmi przez internet i prowadzić w ten sposób lekcje.

Potem były krótkie testy z dziećmi, żeby każdy sprawdził, czy dobrze się odnajduje w tej wirtualnej relacji z nauczycielem i pozostałymi uczniami z klasy. Upewniono się, czy każdy ma dostęp do odpowiedniego sprzętu, czy każdy potrafi obsłużyć internetowe narzędzia, jakie będą wykorzystane.

Wszyscy dostali szczegółowe, acz proste instrukcje. Pierwsze lekcje już za nami. Młodsza pędziła na nie w podskokach. Starszy melduje, że „spoko ogarnia”.

Jednak w wielu szkołach na czas epidemii wprowadzany jest inny model edukacji zdalnej.  Dzieci dostają do „przerobienia” materiał, do zrobienia zadania, do wykonania prace, ale mają to zrobić samodzielnie a ich kontakt z nauczycielem ogranicza się do wyznaczenia zadań i rozliczenia z nich.

„Pracuj z podręcznikiem, wypełnij karty pracy, odeślij do sprawdzenia”. Nauka w domu staje się maratonem prac domowych, z których dzieci zostaną potem rozliczone. A rodzice ubierani są w rolę żandarmów, którzy mają pilnować małolaty, żeby się uczyły. Albo wprost zleca im się pracę domowego nauczyciela.

„Proszę przerobić z dzieckiem w podręczniku rozdziały 3-5”. „Proszę wydrukować karty pracy, wypełnić i przesłać mailem do wtorku”. „Proszę wykonać pracę z plastyki i wysłać mailem pdf wykonanej pracy”. Dzienniki elektroniczne pękają w szwach od kolejnych zadań i wymagań.

Nawet nauczyciele w-f-u zadają – niektórzy prace pisemne, inni wykonanie określonych ćwiczeń w domu, co rodzice mają poświadczyć odpowiednią wiadomością wysłaną nauczycielowi. Uczniowie mają w domach przerabiać podstawę programową. Rodzice mają pilnować, żeby przerabiały i pomagać w przerabianiu.

Mają wysyłać potwierdzenia, dowody i świadectwa przerabiania.

Wielu rodziców przeszło na pracę zdalną, home office. Są w domu, ale PRACUJĄ. Nie mogą poświęcić czasu na pomaganie dzieciom w odrabianiu gigantycznych ilości lekcji. Poza tym nie mają często kompetencji do tego, żeby uczyć dzieci i pomagać im merytorycznie w odrabianiu zadań szkolnych.

Często nie są też przygotowani sprzętowo – nie mają drukarek do drukowania kart pracy, nie mają wystarczająco szybkich łącz internetowych, żeby pobierać gigabajty materiałów. Ostatecznie więc dzieci pozostają osamotnione, a rodzice sfrustrowani wobec długiej listy zadań domowych i wymagań do spełnienia.

Nie o to chodzi w nauce w domu!

Żeby zorganizować sensowną naukę w domu nie wystarczy wysłać sto linków do e-podręczników i e-kart pracy. Nie wystarczy zadawać i sprawdzać czy zrobione. Edukacja w ogóle – i w realu i online i jakkolwiek jeszcze inaczej – nie polega na wyznaczaniu treści do przerobienia i sprawdzaniu, czy weszło.

 W tej kryzysowej sytuacji edukacyjnej, która dla wszystkich – nauczycieli, uczniów i rodziców – jest wyzwaniem, najważniejsze nie jest przerabianie podstawy programowej.

Jeśli dziecko nauczy się tabliczki mnożenia, ukształtowania terenu w Polsce czy budowy pantofelka pół roku później, niż było to planowane, to naprawdę nie będzie żadna tragedia.

W tej domowej edukacji ważne jest pozostanie w kontakcie z ludźmi – wirtualne spotkania z nauczycielami i kolegami z klasy łagodzą poczucie izolacji. Ważne jest zachowanie pewnego rytmu, planu dnia, odniesienia do znanej rzeczywistości. To daje poczucie bezpieczeństwa.

Ważne jest też, żeby dzieci miały swoje zajęcia w czasie, kiedy rodzice pracują, nawet jeśli pracują w drugim pokoju, to jednak muszą się na tej pracy skoncentrować. Nauka sama w sobie, poszerzanie wiedzy na miarę możliwości w tych niecodziennych okolicznościach – też jest ważne, ale nie powinno być jedynym, ani nawet najważniejszym celem szkoły w domu.

Szkoła online, kiedy dzieci są w kontakcie z nauczycielem, kiedy dostają zadania, które są w stanie samodzielnie wykonać, kiedy są to zadania zachęcające i inspirujące, kiedy uwzględniają potrzeby i możliwości uczniów – taka szkoła zdalna wspiera. Kiedy dzieci dostają listę prac do wykonania i zostają z nią same – to nie jest wsparcie ani dla dzieci, ani dla rodziców w tym trudnym czasie. To generowanie dodatkowych obciążeń, frustracji i stresu. Nie tego teraz potrzebujemy.

Moje dzieci od dziś chodzą na lekcje do swoich pokoi. Są w kontakcie z nauczycielami i kolegami. Podczas wirtualnych lekcji na razie w dużej mierze poruszają tematy, które ich teraz nurtują – związane z epidemią, z obecną sytuacją, z tym, co zaprząta myśli dzieci i czego teraz chcą się dowiedzieć. Mają wsparcie i pomoc nauczycieli.

W czasie, kiedy małolaty uczestniczą w lekcjach online, my, rodzice, pracujemy przy stole w salonie. Możemy zająć się spokojnie swoimi zadaniami.

Dzięki wiadomościom, jakie dostaję od szkoły wiem, że zdalna nauka jest przygotowana na dobrych fundamentach – uważności na potrzeby dzieci, adekwatnie do ich możliwości, ze świadomością, że sytuacja jest wyjątkowa i z troską, by zdalna szkoła była wsparciem a nie obciążeniem dla wszystkich.

Niezależnie od tego, gdzie i za pomocą jakich narzędzi odbywa się edukacja, zależy ona od człowieka. To nauczyciel decyduje, czy dostępnymi narzędziami – e-podręcznikami, mailami, platformami edukacyjnymi, Skypem i mnóstwem innych, które się właśnie objawiły – będzie uczniów wspierał, czy obrabiał.

Zdalna nauka – jak zorganizować sobie pracę, żeby nie zwariować?autorka: Elżbieta Manthey – założycielka Juniorowa, blogerka, dziennikarka, mama Marysi i Tymona. Pasjonatka dobrej edukacji – tropi nowinki i nowoczesne pomysły edukacyjne, angażuje się w różnorodne działania na rzecz lepszej edukacji. Propaguje wychowanie i edukację oparte na szacunku dla dzieci. Miłośniczka książek, również tych dla dzieci i młodzieży. Najlepiej odpoczywa odwiedzając ciekawe miejsca z rodziną i doświadczając świata wspólnie z mężem i dziećmi.

Koronawirus – jak pogodzić pracę zdalną z nauką dzieci?

Dla niektórych home office przez okres kwarantanny brzmi jak bajka. Być może dla tych osób, które nie mają dzieci wydaje się to super rozwiązaniem.

Jednak co wtedy, gdy zamykają szkoły, a ty musisz ogarnąć ruchliwe i wymagające uwagi dzieci, a jednocześnie skupić się na swojej pracy? Sytuacja wydaje się nieco optymistyczna, gdy w domu mamy dziecko w wieku szkolnym, które potrafi sobie samo poradzić z niektórymi czynnościami, gorzej gdy mamy w domu biegającego przedszkolaka lub płaczące niemowlę. Wówczas organizacja pracy zdalnej wydaje się niemożliwa.

Zobacz też:  Jakie studia po liceum?

Apel matki: „urządzono nam niezły koszmar w domach”

Praca zdalna i nauka dzieci – jak to pogodzić?

W Internecie wrze od komentarzy sfrustrowanych rodziców, którzy mają żal do ministerstwa. Rodzice nie wiedzą jak mają pogodzić swoje obowiązki z pomocą w przyswajaniu materiału przez dziecko.

Powiedzmy sobie szczerze – jedno dziecko jesteśmy w stanie ogarnąć, ale co w sytuacji, gdy mamy troje dzieci i jeden komputer do pracy? Tak naprawdę nie każde dziecko posiada w domu swój własny komputer, a to z marszu staje się problemem, którego nie da się od tak rozwiązać.

W szczególnej sytuacji znajdują się ubogie rodziny, w których czasem nie ma nawet dostępu do internetu. Rodzice na własną rękę muszą organizować dzieciom narzędzia do nauki.

Innym problemem jest pogodzenie wszystkiego z obowiązkami domowymi.

Jak przez 8 godzin dziennie pracować, odrabiać z dziećmi lekcje i jeszcze w międzyczasie sprzątać, gotować i robić zakupy? „Co mam powiedzieć mojemu pracodawcy? Że nie mogę odpisać na maila, bo gotuję zupę, a za chwilę muszę odrobić matematykę z córką i nauczyć ją modlitw? I odwrotnie, co powiedzieć dziecku – że nie mam dla niej czasu, bo mój szef czeka na zestawienia kosztów za ostatni tydzień? Poważnie?!” – pisze w liście do Onetu Pani Janina.

Szef MEN: szkolimy nauczycieli, by mogli pracować zdalnie

Przedstawiamy kilka praktycznych rad, które być może ułatwią ci funkcjonowanie:

  • działaj według dotychczasowego schematu – wstań rano i wyszykuj siebie i dzieci, tak jakbyście mieli wyjść do pracy i szkoły. Dzięki temu nie będziesz musiała myśleć w ciągu dnia o zrobieniu dzieciom śniadania i ubraniu ich;
  • zanim przystąpisz do swojej pracy poświęć chwilę uwagi dzieciom, usiądźcie wspólnie i porozmawiajcie lub pobawcie się, wytłumacz im obecną sytuację, ustalcie jakieś reguły;
  • podziel swoją pracę na przykład na trzy części, a w każdej z przerw poświęć czas dzieciom i ich zadaniom, tak aby nie zostawić wszystkiego na późne popołudnie;
  • nie myśl o gotowaniu, wieczorem możesz przygotować coś na kilka dni, wystarczy odgrzać;
  • naucz dziecko samodzielności i zachęcaj do samodzielnej zabawy;
  • zainwestuj w słuchawki – jeśli twoja praca wymaga częstych rozmów telefonicznych to słuchawki bluetooth będą doskonałym rozwiązaniem (będziesz mogła np. przewijać maleństwo i jednocześnie rozmawiać przez telefon);
  • skup się! tak, tak…to nie taka prosta sprawa, ale na czas pracy zapomnij o obowiązkach domowych, a jeśli twoje dziecko ma drzemki w ciągu dnia – wykorzystaj je na pracę;
  • w niektórych zawodach swoją pracę możemy wykonać później, np. po południu. Jeśli jest taka możliwość to świetnie, dzięki temu możesz rano i do południa spędzić czas z dziećmi i pomóc im w nauce, a później poświęcić czas swojej pracy;
  • jeżeli masz taką możliwość i nie jesteś samotną mamą – zaangażuj do opieki męża lub kogoś z kim ty i dzieci utrzymujecie na co dzień kontakty, wymieniajcie się opieką, zróbcie wspólny grafik – to na pewno ułatwi wam zadanie.

Nie oczekuj, że wszystko pójdzie sprawnie. Na pewno będą dni, kiedy będziesz musiała pracować z dzieckiem uwieszonym na twoim ramieniu, albo niemowlakiem przy nodze. Nie pozostaje ci nic innego jak pogodzić się z tą sytuacją i jakoś to przetrwać.

Wystarczy, że zmęczenie da ci porządnie w kość, nie potrzebujesz dodatkowego stresu i zamartwiania się, które tylko spowodują u ciebie jeszcze większą frustrację. Niestety dziecko nie jest cyborgiem, nie zaprogramujesz go, nie postawisz przed nim stu zabawek dla świętego spokoju.

Nie jest łatwo być jednocześnie nianią i pracownikiem.

Nie chodź w piżamie, ustal zasady z pracodawcą i bliskimi, ruszaj się. Jak pracować z domu?

Praca zdalna do niedawna była dla większości zatrudnionych mniej lub bardziej prawdopodobną opcją. Teraz, ze względu na zagrożenie koronawirusem i zalecaną izolację, coraz częściej staje się codziennością. Jak pracować zdalnie, z domu, żeby i dobrze wykonywać służbowe obowiązki, i nie zwariować, i nie zrujnować życia rodzinnego?

Początkowo perspektywa pracy z własnego pokoju może się wydawać atrakcyjna i wygodna. Nie tracisz czasu na dojazdy i powroty, nie jesteś skazana/skazany na firmową stołówkę, szef nie stoi ci nad głową. A w dodatku, na dobrą sprawę – choć to akurat jest mocno odradzane – możesz wziąć się za robotę w piżamie, z papierosem w ręku i przy głośno grającej muzyce.

Jednak – jak uprzedza w rozmowie z tvn24.pl Maria Rotkiel, psycholożka i doradczyni rozwoju zawodowego – w rzeczywistości wykonywanie całości zawodowych obowiązków z domu to trudna zmiana, z którą nie wszyscy sobie radzą.

– To, czy przestawienie się na pracę zdalną będzie miało dla nas pozytywne skutki, zależy w dużej mierze od nas samych. Wymaga czegoś, co jest bardzo trudne: samodyscypliny i dobrej umiejętności organizacji – podkreśla.

Wymuszona obecnie praca zdalna – dodaje ekspertka – to dobra okazja, żeby się tego nauczyć.

Rotkiel zauważa, że „niezwykle pomocne” jest zastosowanie podstawowych reguł, które ułatwią nam zadanie.  – Jeżeli je wdrożymy, to będzie nam dużo łatwiej pracować. I okaże się, że to, co robilibyśmy osiem godzin w miejscu pracy, w domu zrobimy szybciej. Ale jeżeli tych reguł nie wprowadzimy, będziemy robili to dużo dłużej i będziemy bardziej zmęczeni – ostrzega.

Co zrobić, żeby ludzie zamknięci w domach nie znielubili się? Odpowiada psycholożka Maria RotkielTNN24

Na co warto zwrócić uwagę, jeśli podejmujemy pracę zdalną?

1. Nastaw budzik, wstań, umyj się, zjedz śniadanie, ubierz się. Niekoniecznie „jak do pracy”, w garnitur albo elegancki kostium. Kryterium niech będzie to, czy mógłbyś lub mogłabyś bez wstydu otworzyć drzwi, gdyby ktoś obcy zapukał.

2. Przeznacz kilkanaście minut na „dojazd do pracy” – najlepiej wyjdź na krótki spacer. Nie złamiesz zasady #zostańwdomu, ale płynnie przejdziesz ze środowiska domowego do środowiska pracy.

3. Nie siedź murem przy biurku, z nosem w ekranie komputera czy papierach. Znajdź czas na odrobinę ruchu, choćby proste ćwiczenia fizyczne. Niektóre z nich możesz wykonywać, nie wstając od biurka. Jeżeli jednak tylko masz możliwość, wstań, odejdź od „stanowiska pracy”, daj odpocząć oczom i przewietrz się.

tvn24.pl

4. Zrób dłuższą przerwę na lunch, który zjesz nie w „biurze”, lecz w innej części mieszkania. W tym czasie zrelaksuj się, zrób coś, co nie ma żadnego związku z twoimi obowiązkami służbowymi. Gra? Odcinek serialu? Rozdział książki? Pielenie ogródka? Krzyżówka? Cokolwiek, co cię relaksuje.

5. Kiedy czas pracy dobiegnie końca, wyloguj się ze służbowej poczty i komunikatorów. Odpocznij. Skończyłeś/skończyłaś dyżur. Wracasz do domu.

Jak powinien wyglądać idealnie zorganizowany dzień? Maria Rotkiel w „Koronawirus. Raport”TVN24

STWÓRZ MIEJSCE PRACY I USTAL ZASADY Z DOMOWNIKAMI

6. Ważne jest, by czuć się komfortowo, ale praca z łóżka na dłuższą metę nie okazuje się dobrym rozwiązaniem. Przygotuj sobie stanowisko zbliżone do warunków biurowych. Tyle, że lepsze, wygodniejsze i bardziej odpowiadające twoim upodobaniom, bo przecież teraz ty o tym decydujesz.

7. Światło ma kolosalny wpływ na nasze samopoczucie, a także jakość pracy.

Jeśli pracujesz w ciągu dnia, odsłoń okna i wpuść naturalne światło, dzięki czemu zachowasz równowagę biologicznego zegara i będziesz mniej odczuwać zmęczenie.

 Jeśli twój czas domowej pracy przypada na godziny wieczorne albo dzień jest pochmurny – choć w innych przypadkach także to nie zaszkodzi – zadbaj o dobre, przyjazne źródło światła sztucznego.

8. Wyeliminuj ze stanowiska domowej pracy niepotrzebne przedmioty. Ortodoksyjni eksperci radzą, by utrzymywać na biurku porządek, ale bardziej sensowna wydaje się rada, by – unikając niepotrzebnego bałaganu – dostosować otoczenie do własnych upodobań i potrzeb. I po zakończeniu pracy zostawiać je w takim stanie, by kolejnego dnia nie stwarzało nam dodatkowych stresów.

tvn24.pl

9. Przed rozpoczęciem pracy, zwłaszcza pierwszego dnia, przetestuj niezbędny sprzęt i oprogramowanie. W razie kłopotów, skontaktuj się z zespołem wsparcia w swojej firmie lub innymi specjalistami.

10. Staraj się w godzinach pracy korzystać tylko z tych urządzeń i mediów, które są ci niezbędne do wykonywania obowiązków.

11. Jesteś fizycznie w domu, ale domownicy muszą pamiętać, że przez określony czas jesteś w pracy. Jeśli możesz, zamknij drzwi pokoju, w którym pracujesz. Poproś bliskich, by ci nie przeszkadzali. Obiecaj, że poświęcisz im więcej uwagi, kiedy tylko skończysz pracę.

Czy pracodawca ma prawo zatrzymać pracownika w biurze pomimo możliwości pracy zdalnej?TVN24

USTAL ZASADY Z PRACODAWCĄ

12. Zanim przystąpisz do urządzania domowego biura i organizowania sobie w nim pracy, ustal z przełożonym zakres obowiązków i to, czego od ciebie oczekuje. Także jeśli chodzi o czas pracy.

13. Ustal, na jakie wsparcie techniczne, sprzętowe i organizacyjne możesz liczyć.

14. Jeśli tak uzgodnicie, informuj przełożonego o przebiegu swojej pracy.

Gdy wymaga ona obecności w określonych godzinach, możesz mieć obowiązek zakomunikować, że już jesteś i dać znać, że kończysz.

Jeśli twoje zadania są realizowane w niepełnym wymiarze, w nieregularnych godzinach lub dotyczą konkretnych zadań, możesz mieć obowiązek przekazywania informacji o zakresie wykonanych obowiązków.

Czy pracodawca może wymagać pracy zdalnej w czasie opieki nad dziećmi?TVN24

Autor:Adrian Szczepański//rzw

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *