5 grzechów głównych w szukaniu pierwszej pracy

Polacy coraz częściej i chętniej zmieniają pracę – tak wynika z najnowszego badania „Monitoring Rynku Pracy” przeprowadzonego przez firmę Randstad*.

Zmiana pracy wiąże się z wieloma czynnikami i czynnościami – jedną z nich jest napisanie albo odświeżenie swojego CV.

Jak zrobić to dobrze? Przede wszystkim unikając tych 7 najczęstszych błędów, które zmniejszą Twoje szanse na wymarzoną pracę. Przeczytaj i… unikaj ich jak ognia ????

5 grzechów głównych w szukaniu pierwszej pracyWyobraź sobie, że jesteś rekruterem i szukasz pracownika. Na ofertę zamieszczoną na stronie internetowej czy portalach pracy zgłosiło się mnóstwo kandydatów. Zapoznanie się ze wszystkimi aplikacjami zajmie Ci sporo czasu, a przecież drugie tyle, jeśli nie więcej, zajmą spotkania rekrutacyjne. Oczywiście czas jest towarem deficytowym, więc pierwszy przegląd nadesłanych CV będzie dość pobieżny. Jego celem będzie wstępna weryfikacja kandydatów, dopiero po niej na spokojnie, wnikliwie, zapoznasz się z wybranymi aplikacjami.
Jaki z tego wniosek dla kandydata? CV musi z jednej strony zwrócić uwagę rekrutera (o tym jak to zrobić pisaliśmy tutaj), a z drugiej być jak najłatwiejsze do „przeskanowania” i znalezienia w nim tego, czego wstępnie szuka. Czego unikać, by Twoje CV nie wylądowało w koszu?

Błądzenie w ciemnościach
Z Twojego CV wynika, że bliska Ci jest branża turystyczna: licencjat z geografii, podyplomówka z turystyki, doświadczenie w biurze podróży, uprawnienia przewodnika miejskiego, wycieczki górskie jako hobby. Brzmi ciekawie i spójnie… tylko co to ma wspólnego ze stanowiskiem specjalisty ds.

administracji albo copywritera, na które aplikujesz? Rekruter albo odłoży Twoje CV na stosik „kandydat pomylił oferty pracy” albo „aplikuje wszędzie gdzie się da”. Trudno powiedzieć, która z tych opcji jest gorsza – żadna jednak nie doprowadzi Cię do zdobycia pracy (jeśli rzeczywiście właśnie tę konkretną chcesz otrzymać).

Twoje CV powinno być adekwatne do stanowiska, o które się starasz. Jeśli nie szukasz pracy na oślep tylko  np. zmieniasz branżę – otwarcie to zasygnalizuj. Możesz o tym napisać w e-mailu, w którym wysyłasz aplikację, a jeszcze lepiej, jeśli zaznaczysz to na wstępie w CV.

Pokaż osobie rekrutującej, że to nie pomyłka, i że starasz się właśnie o to konkretne stanowisko.

Buziaczek, krejzolka i spółka
Jak Cię widzą tak Cię piszą – to przysłowie jest niezmiennie aktualne. Pierwszą rzeczą, jaką zobaczy osoba czytająca Twoje CV będzie Twoje zdjęcie oraz dane kontaktowe.

Fotka z wakacji albo adres e-mail w rodzaju [email protected] nie pomogą budować profesjonalnego wizerunku.

Być może Twoja aplikacja zostanie zapamiętana – ale czy naprawdę chcesz być bohaterem anegdoty „o tym kandydacie, który w CV miał zdjęcie z imprezy w stylu lat 60-tych”?

5 grzechów głównych w szukaniu pierwszej pracySkąd przychodzisz? Kim jesteś? Dokąd zmierzasz?
Nad fundamentalnymi zagadnieniami związanymi z człowiekiem francuski malarz Paul Gauguin zastanawiał się ponad sto lat temu. Nie wiadomo, czy znalazł odpowiedź, postaraj się jednak, by takich problemów nie miał rekruter. Wizytówka czy nagłówek w Twoim życiorysie to świetne miejsce na krótkie podsumowanie tego kim jesteś, jakie masz atuty i ambicje, a jednocześnie świetny wyróżnik na tle innych kandydatów. Menedżer projektów z 5-cioletnim stażem i certyfikatem PMI, szukający opcji rozwoju w branży finansowej, Specjalista ds. jakości z szerokim doświadczeniem w branży automotive, fascynat i praktyk Kaizen, Specjalistka w zakresie marketingu i PR-u, doświadczona organizatorka imprez i działań dot. komunikacji wewnętrznej – to całkiem interesujący wstęp, który na pewno zachęci rekrutera do zapoznania się z dalszą częścią Twojego CV.

Niekończąca się opowieść
Jeśli masz na swoim koncie trochę doświadczenia zawodowego, lista miejsc pracy, edukacji czy certyfikatów może być dość długa. Zastanów się, które doświadczenia, osiągnięcia czy szkolenia są faktycznie ważne w kontekście pracy, o którą się starasz.

Studencka praca sprzed 10 lat, niepowiązana z branżą w której aktualnie pracujesz, jest raczej zbędna, podobnie jak wskazywanie szkoły podstawowej.

Zadbaj o chronologię (od ostatnich miejsc zatrudnienia/ edukacji do tych najwcześniejszych) oraz konkrety – samo wypunktowanie miejsc zatrudnienia i stanowisk niewiele „powie” o tym, co faktycznie należało do Twoich obowiązków.

Dopisz przy każdym z nich kluczowe zadania lub projekty, aby rekruter mógł się zorientować w Twoim doświadczeniu i odpowiedzialnościach. Pamiętaj, że konkretne dane (nazwy projektów, ilość przeprowadzonych szkoleń, liczba wdrożonych projektów, nazwy klientów itp.) działają na wyobraźnię lepiej, niż ogólnikowe stwierdzenia. Jeśli możesz się nimi pochwalić – zrób to.

Błędy są rzeczą ludzką, ale nie błędy ortograficzne
Literówki, błędy interpunkcyjne czy ortograficzne być może nie skreślą Twojej kandydatury, ale z pewnością nie przyczynią się do zbudowania profesjonalnego, spójnego wizerunku.

Piszesz, że jesteś osobą dokładną, skrupulatną i poważnie podchodzącą do swoich obowiązków, a jednocześnie popełniasz błędy wskazujące na to, że nie umiesz korzystać ze słownika czy autokorekty? Nie wygląda to zbyt profesjonalnie, prawda?
Przy okazji sprawdzania błędów ortograficznych czy interpunkcyjnych upewnij się, czy błędy nie wkradły się w Twoje dane kontaktowe. Chyba nie chcesz, żeby zachwycony Twoją aplikacją rekruter… dodzwonił się do kogoś innego?

5 grzechów głównych w szukaniu pierwszej pracyCo za dużo to niezdrowo
Chyba każdy chciałby móc o sobie powiedzieć, że jest osobą kreatywną, zwłaszcza że cecha ta jest często wskazywana w ogłoszeniach o pracę. Być może stąd bierze się tyle pomysłów na „oryginalne” CV? Misz masz kolorów, rozmiarów i krojów czcionek, wyróżnienia stosowane w nadmiarze, a nawet graficzne ozdobniki – stosowane bez umiaru mogą tylko zaszkodzić Twojej aplikacji. Przygotuj CV tak, by było konkretne i czytelne dla rekrutera. Podstawa to minimalizm: max. 2 kolory, 1 krój i max. 2 rozmiary czcionki, 1 rodzaj wyróżnienia (wyboldowanie, podkreślenie, kursywa, kolor). Coś wydaje Ci się przesadą? Z bardzo dużym prawdopodobieństwem nią jest…

Skoro to tylko formalność…
Większość ogłoszeń o pracę zawiera podobną prośbę: o zamieszczenie w aplikacji zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Czy bez niej Twoje CV nie będzie brane pod uwagę? Trudno powiedzieć, zgodnie z prawem nie trzeba takiej zgody udzielać. Być może Twoja aplikacja będzie tak interesująca, że i bez niej rekruter zaprosi Cię na rozmowę.

Jeśli nie chcesz ani odrobinę ryzykować utraty szansy – po prostu wpisz wymaganą regułkę.

5 grzechów głównych w szukaniu pierwszej pracyPowyższe 7 błędów wydaje Ci się oczywiste, banalne, a dodatkowo możesz się założyć, że nigdy Ci się nie zdarzyły? Cóż, oczywiście życzymy Ci, aby tak było ???? Jak jednak mówi przysłowie: przezorny zawsze ubezpieczony, więc na wszelki wypadek polecamy Ci sprawdzić swoje CV. Jeśli zdarzyły się w nim jakieś błędy – po prostu je popraw, jeśli ich nie ma – gratulujemy, naprawdę mało kto może się tym pochwalić!

Mamy nadzieję, że nasz przegląd grzechów głównych w życiorysach przyczyni się do tego, by było ich jak najmniej. A na koniec… życzymy sukcesów w rekrutacji i szukaniu wymarzonego miejsca pracy ???? Trzymamy za Ciebie kciuki!

*http://www.randstad.pl/o-randstad/dla-mediow/raporty-instytutu-badawczego

5 grzechów głównych rekrutowanych rekruterów

5 grzechów głównych w szukaniu pierwszej pracy

Szewc bez butów chodzi, a raczej… rekruter. Kiedy sam stara się o pracę, to okazuje się, że popełnia te same błędy, które sam wychwytuje u kandydatów w trakcie prowadzonych przez siebie projektów rekrutacyjnych.

– Rekrutacja rekruterów na pewno wymaga większej uwagi, wnikliwości i zaangażowania. Należy dobrze sprawdzić umiejętności kandydata i jego znajomość metod i narzędzi rekrutacyjnych.

Takie rozmowy trwają zwykle dłużej niż z kandydatami, którzy nie są rekruterami.

Mogą być przyjemne i miłe, jak „swój ze swoim”, ale czasem mogą zostawić kiepskie wrażenie – mówi Urszula Zając-Pałdyna, HR Business Partner w Grupie Pracuj.

Oto kilka błędów najczęściej popełnianych przez rekruterów ubiegających się o pracę w HR:

1. Zbyt duża pewność siebie

Miałam okazję prowadzić kilkukrotnie rekrutację na stanowisko rekrutera i choć mogłoby się wydawać, że będzie to „bułka z masłem”, to niestety często okazywało się, że kandydaci nie potrafią odpowiednio się zaprezentować – opowiada Monika Sławińska-Sławecka, Junior MOD Project Manager w Philip Morris International w Polsce.

Powodem była bowiem zbyt duża pewność siebie. Podobne spostrzeżenia ma Urszula Zając-Pałdyna. Przykład? Ironiczne uśmiechy w odpowiedzi na padające pytania i zbyt wyniosła postawa, ale niekoniecznie idąca w parze z faktyczną wiedzą i doświadczeniem.

2. Brak przygotowania

– Zdarza się, że kandydatom – rekruterom wydaje się, że skoro sami siedzą po drugiej stronie, to wiedzą, czego się spodziewać i nie muszą się przygotowywać do rozmowy kwalifikacyjnej – mówi Monika Sławińska-Sławecka.

3. Próba manipulacji

Znając dobrze metody i techniki rekrutacji oraz sposoby budowania pozytywnego wizerunku można starać się tak je wykorzystać, aby pokazać się w jak najlepszym świetle i przewidzieć to, czego oczekuje od nas zadający pytania rekruter.

– Bywa też tak, że kiedy rekruterzy znają pytania, na przykład kompetencyjne, i wiedzą, jak na nie odpowiadać, to zbyt szybko zmierzają do celu i nie opowiadają całej historii, przez co trudniej ich ocenić – podaje kolejny przykład przedstawicielka Philip Morris.

Zobacz też:  Rozliczenie podatkowe, gdy jest się nauczycielem i dodatkowo udziela korepetycji

4. Nieuważność

Zdarza się, że rekruterzy czując się podczas rekrutacji jak „ryba w wodzie”, podchodzą do zadawanych pytań i zadań z lekką ignorancją. Może objawiać się to nieuważnym słuchaniem i niecierpliwością, wchodzeniem w zadanie rozmówcy, zagłuszaniem drugiej osoby.

5. Brak chęci rozwoju

Od kandydatów wymagamy otwartości na zmiany i chęci nauki, tymczasem sami możemy mieć z tym problem.

Są rekruterzy, którzy zęby zjedli na rekrutacji, stale się rozwijają i posiadają świetne umiejętności. Ale są też tacy, którzy od kilku lat mają na kartce zapisany ten sam zestaw pytań dla kandydatów i nie wykazują chęci, żeby poznać na przykład jakieś nowe metody rekrutacji i selekcji czy zacząć używać w swojej pracy nowych technologii – mówi Urszula Zając-Pałdyna.

Z obserwacji Moniki Sławińskiej-Sławeckiej wynika, że do pracy w biznesie nie jest łatwo znaleźć kandydata z odpowiednim doświadczeniem, ponieważ praca rekrutera w firmie bardzo się różni od pracy rekrutera w agencji rekrutacyjnej.

Rekruter w agencji, oprócz prowadzenia rozmów z kandydatami, zazwyczaj musi skupiać się też na sprzedaży usług. Rozumienie biznesu i specyfiki firmy, dla której rekrutuje, jest często ograniczone.

Dlatego też kandydatom z takim zapleczem ciężej jest dostać się do pracy w firmie jako rekruter wewnętrzny, co zazwyczaj jest kolejnym krokiem w karierze.

Takim osobom sugerowałabym rozwijanie wiedzy biznesowej i oczywiście doskonałe opanowanie umiejętności, których często brakuje w firmach, np. direct search – podsumowuje Monika Sławińska-Sławecka.

5 grzechów głównych w szukaniu pierwszej pracy

Katarzyna Klimek-Michno

Dziennikarka Dziennika Polskiego z sześcioletnim doświadczeniem w prasie codziennej. Z wykształcenia filolog. Laureatka nagrody „Phil Epistemoni – Przyjaciel Nauki”. Absolwentka studiów podyplomowych z zarządzania zasobami ludzkimi. Specjalizuje się w tematyce HR.

Siedem Grzechów Głównych

Skip to main content

  • 1.   Pycha
  • 2.   Chciwość
  • 3.   Nieczystość
  • 4.   Zazdrość
  • 5.   Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
  • 6.   Gniew
  • 7.   Lenistwo

5 grzechów głównych w szukaniu pierwszej pracy

Święty Ignacy z Loyoli w książeczce Ćwiczeń Duchowych nazywa grzech pychy korzeniem wszelkiego zła. To z pychy rodzą się inne grzechy i zaniedbania człowieka. Dlaczego ten grzech jest taki ciężki? Dlaczego nazywamy go grzechem głównym? Czymże pycha w ogóle jest?

Aby zrozumieć grzech pychy trzeba spojrzeć na kondycję duchową każdego człowieka.

Już w obrazie pierwszych rodziców zawartym w księdze Rodzaju, w tej cudownej euforii ogrodu Eden, dokonuje się „coś”, co zamiast człowieka uwznioślać staje się jego utrapieniem. Oto człowiek pragnie być jak Bóg.

Wiedziony pokuszeniem węża chce dorównać Stwórcy (a może nawet Go przewyższyć). Jest w człowieku takie pragnienie, które rodzi się w sercu, aby „ścigać się z samym Bogiem”, być kimś lepszym, kimś ważniejszym.

To pragnienie przewodzenia, pragnienie wielkości, porównywania się z innymi, może przybrać bardzo niebezpieczne oblicze. Pycha to wielka wiara w swoje siły i umiejętności, to taka samo-wystarczalność, poczucie absolutnej doskonałości i dominacji nad innymi.

Jak wiele pychy wdziera się w nasze życie !  Patrząc na innych, na ich zachowanie, styl życia, czujemy się niejednokrotnie bardziej uprzywilejowani, doskonalsi.

Pycha jest ciągle „nienasycona”, pragnie coraz więcej, coraz bardziej też oddziela nas od drugiego człowieka i oczywiście także od Boga. Wyznacznikiem naszego postępowania zaczyna być poczucie wyższości, lepszej pracy, wspanialszych kontaktów, dóbr materialnych.

Człowiek zamiast otwierać się na innych zaczyna zachłannie upatrywać w dobrach doczesnych i swoich zdolnościach szczyt swojego życia i postępowania.

Walka z pychą jest niesamowicie trudna, bo wymaga wyrzeczenia, ofiary, a przede wszystkim serca pokornego, serca które docenia swoją wartość, ale wie i zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele zależy od Stwórcy.

Serce pokorne, to serce, które potrafi się dzielić.

Dlatego też święty Ignacy we wspomnianej już książeczce „Ćwiczeń Duchownych”  konfrontuje człowieka pysznego z człowiekiem pokornym i wskazuje na Chrystusa, który z miłości do człowieka przebył drogę „pokornego sługi”.

„Dasz palec, a pociągną całą rękę” – znamy to porzekadło. Jakże często sprawdza się ono w życiu codziennym, ale jakże głębokie konotacje ma w życiu duchowym. Często spoglądając na innych mówimy o ich stanie majątkowym. Na jednych patrzymy z zazdrością, innych  traktujemy z wyższością.

  Stosunek do dóbr materialnych odsłania też nasze zapatrywanie na wszelkie wymiary naszego życia. Chciwość to grzech, który człowieka zamyka. Pragnienie posiadania, konserwowania i pomnażania swojego dorobku jest połączony z lękiem przed jakąkolwiek stratą.

Ufność w gromadzone przez siebie „skarby” i chęć posiadania coraz więcej staje się motorem ludzkiego działania.

Jak każdy grzech, także i chciwość zamyka człowieka w swoim wewnętrznym świecie. Serce pełne chciwości tak naprawdę jest puste, bo jest zamknięte na drugiego. W chciwości patrzymy na siebie i swoje osiągnięcia, na te „skarby” zbierane przez lata. To ma być nasz powód do dumy, to ma być nasza „karta przetargowa” w stosunku do innych.

Często myśląc o chciwości mamy na myśli dobra doczesne, ale chciwość może mieć również wymiar pozamaterialny. Być może spotkaliśmy osoby z tendencją do „chciwości duchowej”. Chcą coraz więcej, pochłaniają kolejne rekolekcje, angażują się w kolejne grupy religijne, wszędzie chcą brylować i ciągle brać. Szczere serce to serce wielkoduszne.

Serce, które w pokorze zna swoje ograniczenia, które pragnie się rozwijać, ale i z tego co ma dzieli się z innymi. Jakże pięknym obrazem biblijnym opisującym wielkoduszność jest scena, gdy Jezus przypatruje się wszystkim, którzy wrzucają pieniądze do skarbony. Uczniom wówczas komunikuje, że uboga wdowa dała najwięcej.

Jej hojność (nie pod względem ilości złożonych pieniędzy, ale daru serca) jest najwspanialsza.

Chciwość jest cechą odsłaniającą naszą małość, nasze szukanie różnych środków pomocniczych, w których szukamy zabezpieczenia. Jakże daleko jest wówczas od nas Bóg, a właściwie to jakże daleko my jesteśmy od Niego.

„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8) Gdy myślimy o grzechu nieczystości na pierwszy plan wysuwa się sprawa naszej seksualności. Ale byłoby to wielkim uproszczeniem, gdybyśmy myśląc o tym odcieniu braku miłości – czyli grzechu nieczystości – ograniczali go tylko do tej sfery.

To nasze serce może być (i często jest) nieczyste. Nasz styl życia sprawia, że zapominamy o Bogu i o miłości.

Nieczystość to serce ubrudzone naszą codziennością, to pewnego rodzaju „krótkowzroczność”, bo koncentrujemy się na tym, co bezpośrednio przed nami, a nie potrafimy (albo raczej nie chcemy) dostrzec tego (Tego) ku czemu (Komu) kroczymy.

  1. Nasze spojrzenie staje się nieczyste, czyli przepojone tym, aby zadbać o sprawy natychmiastowe, aby nasycić się tylko tym, co przyjemne i wygodne.
  2. Czas Wielkiego Postu jest okazją ku temu, aby przypomnieć sobie o WIELKIEJ PERSPEKTYWIE, aby w naszym codziennym wędrowaniu nie koncentrować się tylko na tym co dziś, ale spojrzeć ku temu co JUTRO.
  3. Nieczyste serce, nieczysty wzrok, chcą się nacieszyć tym co teraz, chcą posiąść drugiego człowieka, ograniczyć go, zawładnąć nim, a przecież człowiek czystego serca jest człowiekiem WOLNYM i tą wolnością powinien obdarzać innych.

Pismo nam podpowiada: „miejcie wytrwałą miłość jedni ku drugim, bo miłość zakrywa wiele grzechów” (1P 4, 8). Czystość naszych intencji, czysta miłość w stosunku do Boga i człowieka to wezwania na ten czas Wielkiego Postu, wielkiego oczyszczania naszego serca.

Jak wspaniale jest dzielić się czystą miłością z innymi, nie oczekując pochwały, wynagrodzenia, czy rekompensaty. Jak hojne i czyste jest serce tych, którzy chcą być DZIECKIEM Boga.

Bo czyste serce udziela i „nie wie lewica co czyni prawica”, czyni to bowiem z czystego serca.

Duch zazdrosny wdziera się w każdy fragment naszego życia, szczególnie w relacje  z  drugim człowiekiem. Zazdrość, to ciągłe porównywanie, ciągłe patrzenie, czy ktoś nie ma lepiej ode mnie, czy nie jest bogatszy, bardziej wykształcony, bardziej bogobojny.

O ile w grzechu pychy zamykamy się w sobie czyniąc z siebie „alfę i omegę”, o tyle w zazdrości spoglądamy na drugiego człowieka jak na źródło naszego zagrożenia lub frustracji. Dlaczego jemu się powiodło a mnie nie? Chcemy zrównywać się z innymi, porównywać, ale zawsze w zazdrości patrzymy na tych, którzy mają lepiej od nas.

Zazdrość staje się silnym bodźcem naszej mobilizacji, ale w tym wszystkim, z tej perspektywy gubimy miłość i drugiego człowieka. Zazdrościmy nie tyle samemu człowiekowi, lecz cierpimy już przez sam fakt, że ktoś posiada coś, czego my jeszcze nie mamy.

Zazdrosna miłość walczy o swoje względy, nie dopuszcza wolności, chce drugiego usidlić, chce z drugiego człowieka uczynić „swojego niewolnika”. Zazdrość o talenty, które ktoś posiada, to takie skrzywione poczucie „sprawiedliwości” – „dlaczego on  posiada takie zdolności, a ja nie”. Tak jakby wszyscy mieli posiadać takie same talenty i uzdolnienia.

Zazdrość bywa silnym motorem różnych działań, ale także odkrywa nieszczerość serca, bo nie pragnie rozwijania swojej osoby, swojego serca, nie płynie z miłości, ale z chęci bycia jak inni. Starajmy się z Ks. Janem Twardowskim dziękować Bogu za to, że „sprawiedliwość Jego jest nierównością” i w tym dostrzegać Jego wielką miłość i boską kreatywność.

Przechodząc ulicami naszego miasta niejednokrotnie spotykamy się z ludźmi nadużywającymi alkoholu. Ich zachowanie, postawa wywołują u nas różne reakcje. Niektórzy się odsuwają, inni czasami próbują pomóc.

Zobacz też:  Dźwięki francji na każdy miesiąc - styczeń

Człowiek, który nie zna umiaru, zatraca coś ze swojego człowieczeństwa, tak jak pijany nie jest w stanie stać w postawie wyprostowanej, a często się przewraca, tak i w wymiarze duchowym człowiek nie-umiarkowany częstokroć się przewraca, grzeszy.

Pociągające jest to, co daje chwilową rozkosz, zapomnienie, ucieczkę od problemów. Ale paleta grzechów nieumiarkowania może być bardzo szeroka. To nie tylko osoby uzależnione od alkoholu popadają w ten rodzaj grzechu.

Dziś może więcej się słyszy niż dostrzega problem choroby zwanej bulimią, której jednym z aspektów jest chorobliwe objadanie się. Wcale nie oznacza to jednak, że osoby dotknięte tą chorobą są potężnej budowy ciała. To problem ich psyche, problem który wcale nie jest łatwo wyleczyć.

Patrząc tak na wymiar duchowy naszego życia warto uświadomić sobie, jakie są nasze „nieumiarkowania”. W czym jest nam trudno  być powściągliwym, rozważnym, w co brniemy dalej, mimo ostrzeżeń otoczenia.

Czas Wielkiego Postu jest czasem nawracania się. To nie tylko doświadczenie posypania głowy popiołem, czy dorocznej spowiedzi świętej. Nawrócić się to iść w tym samym kierunku co Bóg.

Jeśli w naszym życiu ciągle powtarzają się te same grzechy i zaniedbania, to może warto pytać się, czy nie jest to swoiste „nieumiarkowanie”? Dlaczego ciągle lgnę do tego samego, dlaczego nie ma we mnie tej silnej woli zmiany mojego postępowania?

W naszych Kręgach Pokutnych wielką wagę przywiązujemy do kwestii postu. Bo niektóre grzechy, zaniedbania trzeba wykorzeniać w sposób radykalny: przez post i modlitwę.

Spójrzmy w głąb swego serca na nasze „nieumiarkowania” – jakiej płaszczyzny naszego życia one dotyczą i podejmijmy może właśnie w tej formie walkę duchową o oczyszczenie naszego serca i naszego życia.

Święty Tomasz z Akwinu powiedział, że: Gniew ma swe źródło w przeciwnych sobie uczuciach: w nadziei, która odnosi się do dobra i w smutku, który dotyczy zła. Co to znaczy? Czy gniew zawsze jest destruktywny?

Zdarza się, że człowiek zagniewany to człowiek, który poszukuje większego dobra i czasami swoim nagłym uczuciem, eksplozją emocji chce zaznaczyć potencjał swojego serca. Jednak częściej chyba spotykamy się z gniewem wypływającym ze zła.

Jest to gniew, który przeradza się w nienawiść, a nie w wybaczenie, gniew na drugiego człowieka, gniew noszony w sercu przez lata. Nasze serce jest często jak „worek historii”, w którym gromadzimy różne doświadczenia, które nas spotkały.

Mieszają się tam historie dobre i smutne, ale zobaczmy jak często powracamy (odgrzewamy) stare, bolesne doświadczenia. Jak pomimo miesięcy i lat nosimy  w sobie jakiś zadawniony gniew, jak mało w nas ciągle przebaczenia.

Wielokroć od Miłosiernego Jezusa pragniemy przebaczenia i On nam go udziela w sakramencie pojednania, ale czyż ta postawa nie powinna stawać się i naszym udziałem? Przebaczenie nie oznacza zapomnienia, bo każde wydarzenie, także to bolesne, wpisuje się w historię naszego życia, ale nie może być źródłem gniewu, nienawiści czy wzajemnego obwiniania.

Człowiek zagniewany spogląda na drugiego z podejrzliwością, nie daje mu w swoich oczach rehabilitacji, nie zmienia się.

To przykre, że sami pragniemy wybaczenia a tak trudno nam przebaczyć innym, wyjść z tego zagniewania.

Kościół przywołując ten grzech jako grzech główny, podkreśla jak wiele zła we wzajemnych relacjach wyrządza postawa gniewu. Trudno mówić o szczerości i otwartości wobec Boga czy ludzi, jeśli w  sercu żywię gniew.

Ewangelia mówi: „idź i pojednaj się z bratem, a potem przynieś dar swój przed ołtarz”. No właśnie – pojednanie jest lekarstwem na zagniewane serce. Oby ten czas był dla nas czasem szczerego i głębokiego pojednania z ludźmi i z Bogiem, a tym samym czasem pojednania ze sobą, z własnym sercem.

Żyjemy w czasach, gdy to prawie każdy narzeka na… „brak czasu”. A przecież wszyscy mamy tego czasu dokładnie tyle samo – dwadzieścia cztery godziny, których jesteśmy gospodarzami.

Być może nie potrafimy tym czasem dobrze gospodarować, być może wielość spraw nas przygniata, ale czas został nam dany po to, aby tę przestrzeń wypełnić.

Boże wezwanie z księgi Rodzaju: „czyńcie sobie ziemię poddaną” – jest jak najbardziej wskazaniem, aby czas nam ofiarowany wspaniale wykorzystać.

Jak w dobie takiego natłoku różnych zajęć i prac i wszechobecnego stresu można w ogóle mówić o grzechu lenistwa ? Okazuje się, że można, a nawet trzeba. Lenistwo to nie tylko „bierne leżenie”, „nic-nie-robienie”, ile może przede wszystkim złe wartościowanie spraw, których w „tym czasie” możemy dokonać.

Jakich wyborów dokonuję w mojej codzienności, jak ustalam priorytety – co jest dla mnie (i innych) ważne, a co jest drugorzędne ? Jak na co dzień hierarchizuję swoje obowiązki ? Lenistwo to grzech, który odsłania, co dla mnie jest ważne, a co w hierarchii moich wartości ląduje na szarym końcu.

I może przypatrując się tym naszym codziennym wyborom, poprzez ignacjański rachunek sumienia, przyjrzenie się temu, co wydarzyło się w moim życiu właśnie przez ostatnie 24 godziny, dojdę do smutnego wniosku, że było tam wiele spraw mało istotnych.

Gdzie poprzez te 24 godziny był obecny Pan Bóg, gdzie był drugi człowiek, któremu mówię o pięknych i wzniosłych rzeczach, gdzie podziała się moja miłość?

Możemy z przerażeniem stwierdzić, że nasza doba jest „pozapychana” różnymi sprawami, z pozoru ważnymi, ale to co najważniejsze gdzieś gubimy.

Oczywiście będziemy się usprawiedliwiać, że przecież trzeba to robić, trzeba pracować dla dobra rodziny, siebie, że potrzeba tego czy tamtego, ale gdy jeden, drugi, trzeci dzień okazuje się być takim samym schematem, gdzie to co ważne według serca staje się nieważne według codziennej praktyki naszego stylu życia, to jest to grzech naszego zaniedbania, naszego lenistwa.

Przeorientować swoją codzienność to odkryć drogę do szczęścia, do Boga, do innych. Trudno jest zdobywać piękne szczyty, o których się mówi i za którymi się marzy, pozostając ciągle w mieście szarej codzienności.

Wielki Post to czas oderwania się od tego, co przytłacza. Popatrzmy szczerze na nasz dzień powszedni, na nasze wybory i na nasze… lenistwo.

o. Jarosław Kuffel SJ

5 najczęstszych błędów podczas szukania pracy

Poszukiwania pracy nie należą dziś do zadań najłatwiejszych. Nie oznacza to jednak, że znalezienie nowego zajęcia jest zupełnie niemożliwe. Bardzo często sami przekreślamy swoje szanse na zdobycie zatrudnienia różnymi popełnianymi błędami. Które z nich pojawiają się najczęściej? Oto lista 5 grzechów głównych, jakie przydarzają się szukającym pracy.

1. Złe CV i list motywacyjny

O tym, że CV i list motywacyjny to niezwykle ważne dokumenty, które naprawdę potrafią zdziałać cuda mówi się w zasadzie każdego dnia. Mimo to nie brakuje osób, całkowicie ignorujących porady specjalistów i poszukujących pracy z CV sporządzonym na kolanie.

Przede wszystkim CV musi być czytelne i skierowane na konkretnego pracodawcę. Postaw się w roli szefa, który szuka nowego pracownika i wyobraź sobie, jakie dokumenty chciałbyś/chciałabyś otrzymać od kandydatów na jego miejscu.

Zadbaj o poprawność dokumentów rekrutacyjnych, przekonaj rekrutera do swojej osoby już podczas pierwszego kontaktu z Twoją kandydaturą.

2. Niewłaściwe szukanie

Kolejnym błędem popełnianym przez szukających pracy jest niewłaściwe zakreślenie obszaru poszukiwań. Mówiąc niewłaściwe, ma się na myśli niewystarczające. Pracy musisz szukać dosłownie wszędzie, bo szanse na to, że sama do Ciebie przyjdzie są naprawdę niewielkie.

Zacznij od Internetu, a konkretnie od dedykowanych portali, odwiedź Urząd Pracy, porozglądaj się za ogłoszeniami tradycyjnymi (wiszącymi tablicach ogłoszeniowych), przejrzyj zakładki dotyczące kariery i rekrutacji w firmach, które są dla Ciebie interesujące, popytaj znajomych!

3. Brak konkretnego celu

Czyli wysyłanie odpowiedzi na niemal wszystkie oferty pracy. Naprawdę jesteś tak wszechstronny/wszechstronna? Zamiast szukać na oślep, określ swoje preferencje zawodowe i najważniejsze umiejętności.

Zobacz też:  Czy korepetytor musi posiadać kasę fiskalną?

Dzięki temu zaczniesz wybierać te ogłoszenia, które leżą w obrębie Twoich kompetencji, a dzięki temu lepiej przygotujesz chociażby dokumenty rekrutacyjne.

To zaowocuje również podczas ewentualnej rozmowy kwalifikacyjnej, podczas której nie będziesz musiał/musiała najeść się wstydu.

4. Plama na rozmowie kwalifikacyjnej

A skoro już o rozmowie kwalifikacyjnej mowa – najwięcej błędów podczas szukania pracy popełniamy właśnie na niej. Zaczyna się od spóźnień, które są prawdziwą zmorą wśród kandydatów na różne stanowiska. Nie masz prawa spóźnić się na rozmowę z rekruterem, ponieważ tym samym stawiasz na sobie kreskę w kwestii podjęcia pracy w danej firmie.

Oprócz tego problematyczny bywa strój kandydatów. Tu warto pamiętać, że tzw. job interview jest sytuacją całkowicie oficjalną i należy przyjść na nią w eleganckim, choć skromnym ubiorze.

Błędów na rozmowie kwalifikacyjnej można popełnić oczywiście dużo więcej – zbytnia pewność siebie, nieodpowiedni styl wypowiedzi, krytykowanie poprzednich pracodawców – to chyba najczęściej pojawiające się grzechy, których zdecydowanie warto unikać.

5. Brak pewności siebie

W poprzednim akapicie zostało wspomniane, że nie warto być zbyt pewnym siebie podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Nie oznacza to jednak, że całkowicie należy zrezygnować z poczucia własnej wartości.

Skoro wiemy na co nas stać i jak poszczególne umiejętności wykorzystać w pracy – pochwalmy się tym! Pewność siebie jest istotna nie tylko podczas rozmowy kwalifikacyjnej, ale także przy samym szukaniu odpowiednich ofert.

Nie zaniżaj swoich kompetencji (ale także nie koloryzuj w CV!) – być może uda Ci się łatwiej znaleźć jakąś pracę, ale kosztem własnej ambicji!

Oczywiście to nie wszystkie błędy, jakie zdarzają się osobom poszukującym nowej pracy. Uniknięcie jednak wyżej wymienionych grzeszków zdecydowanie zwiększa szanse na zdobycie upragnionego etatu.

7 grzechów głównych pracodawców, czyli jak łamane są nasze prawa

Kodeks Pracy wyraźnie wskazuje obowiązki pracodawcy i uprawnienia pracownika, jednak wiele firm w Polsce omija przepisy i narusza prawa swoich podwładnych.

1. Pracodawca nie płaci pensji

Prawo do wynagrodzenia jest jednym z podstawowych praw pracownika. Pracodawca ma je obowiązek wypłacać podwładnemu co najmniej raz w miesiącu, w stałym i ustalonym z góry terminie.

Z zasady robi się to z dołu, czyli za pracę wykonaną, niezwłocznie po ustaleniu jej pełnej wysokości, nie później jednak niż w ciągu pierwszych 10 dni następnego miesiąca kalendarzowego.

Pensję można przelewać także z góry, o ile takie ustalenia zostaną przyjęte w zakładzie.

Przepisy dotyczące daty wypłaty wynagrodzenia mają charakter bezwzględnie obowiązujący, tak więc dla pracownika nie ma znaczenia, jakie powody podaje pracodawca, aby usprawiedliwić zwłokę w przekazaniu pensji – może być to także opóźnienie spowodowane okolicznościami, na które firma nie miała wpływu. Tak więc tłumaczenie się szefa trudną sytuacją finansową albo okresowym brakiem płynności jest nieskuteczne.

Pracownik może skutecznie dochodzić swoich praw i ma do wyboru trzy opcje – jakie, przeczytasz tutaj>>

2. Łamanie przepisów w sprawie czasu pracy

Kodeks pracy chroni także kolejne dobro, jakim jest czas pracy podwładnych. Pracodawca, który narusza przepisy w tym zakresie, popełnia wykroczenie bez względu na to, czy pracownik poniósł z tego powodu szkodę, czy też nie.

Za wykroczenie jest więc uznawane między innymi:

  • przekroczenie maksymalnych dopuszczalnych norm czasu pracy i nieustalenie okresów rozliczeniowych,
  • niezapewnienie podwładnym minimalnego nieprzerwanego wypoczynku dobowego i tygodniowego,
  • nieudzielanie pracownikom 15-minutowej przerwy w przypadku, gdy wymiar ich czasu pracy przekracza 6 godzin na dobę (więcej o tym czytaj tutaj>>),
  • zlecanie pracownikom szczególnie chronionym pracy, której wymiar przekracza 8 godzin na dobę,
  • ustalenie, że pora nocna obejmuje więcej niż 8 godzin.

Pracodawcy nie mają także prawa zatrudniać w niedzielę, a jeżeli przepisy na to jednak zezwalają, to powinni pracownikowi zapłacić, czego często nie robią. Wynagrodzenia nie dostają też w wielu wypadkach pracownicy na dyżurze. Podobnie jest z nadgodzinami – nagminnie zlecanymi przez polskich pracodawców, najczęściej nieopłacanymi.

Powyższe zarzuty wobec niektórych pracodawców potwierdzają kontrole Państwowej Inspekcji Pracy>> W jednym z zakładów pracownicy wykonywali swoje obowiązki nawet przez 35 godzin bez jakiejkolwiek przerwy, a w innym pracowali przez siedem kolejnych dni.

3. Pracodawca nie chce udzielić urlopu

Pomimo, że zdarza się to często, pracodawca nie ma również prawa odmówić pracownikowi urlopu wypoczynkowego. Należy się on bowiem pracującym na etacie bezwzględnie – nie mogą się więc oni go także zrzec.

Co więcej, zgodnie z prawem pracodawca ma obowiązek udzielić pracownikowi urlopu w tym roku kalendarzowym, w którym ten nabył do niego prawo, lub w wyjątkowych sytuacjach najpóźniej do końca 30 września na­stępnego roku kalendarzowego. 

Czy pracodawca może zmusić pracownika do wykorzystania zaległego urlopu>>

Firma musi więc obligatoryjnie wysłać pracownika na zaległy urlop wypoczynkowy do końca trzeciego kwartału. Jeśli pracodawca tego nie zrobi, naraża się na karę grzywny.

4. Szef nie przeciwdziała mobbingowi

Pracodawcy nie wywiązują się również z zadań związanych z dbaniem o równe traktowanie pracowników i przeciwdziałaniem mobbingowi, co – zgodnie z przepisami Kodeksu pracy – jest jednym z ich podstawowych obowiązków.

Pracownicy często nie zapobiegają mobbingowi, nie znając swoich praw w tym zakresie. Jednak mogą oni rozwiązać umowę o pracę w trybie natychmiastowym, za przyczynę podając właśnie uporczywe nękanie przez przełożonego, a przed sądem domagać się odszkodowania lub pieniężnego zadośćuczynienia.

Jak walczyć z mobbingiem w pracy>>

Jednak jeżeli sprawcą nękania był jeden z pracowników, pracodawca może uniknąć kary, o ile udowodni, że podjął realne działania mające na celu przeciwdziałanie mobbingowi, które były potencjalnie skuteczne.

Może chodzić na przykład o wprowadzenie osobnych polityk antymobbingowych w firmie, przeprowadzanie szkoleń pracowników i kadry zarządzającej, wskazanie osoby odpowiedzialnej za przyjmowanie zgłoszeń o podejrzeniu mobbingu lub
założenie specjalnej skrzynki e-mail.

5. Pracodawca nie przestrzega przepisów bhp

  • Innym spotykanym w polskich zakładach wykroczeniem przeciwko prawom pracowniczym jest nieprzestrzeganie przez pracodawców przepisów bhp.
  • Zgodnie z Kodeksem pracy, pracodawca ponosi pełną odpowiedzialność za zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy w zakładzie i nie jest to ograniczone przez obowiązki pracowników z zakresu bhp czy powierzenie wykonywania tego typu zadań specjalistom spoza zakładu pracy.
  • Szkolenie bhp także przy zleceniach>>
  • Tymczasem pracownicy często skarżą się PIP na łamanie ich praw w tym zakresie – firmy dopuszczają do pracy osoby bez odbycia przez nie wstępnego szkolenia z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, nie zapewniają też podwładnym środków ochrony osobistej, na przykład odpowiednich rękawiczek niepowodujących uczuleń.

Do tego dochodzą niezabezpieczone stanowiska pracy – między innymi źle zamontowane rusztowania, niesprawne maszyny, brak kasków i linek bezpieczeństwa, czyli brak zabezpieczeń, szczególnie przy pracach
na wysokości. Tego typu uchybienia są zresztą najczęstszą przyczyną wypadków w pracy.

6. Pracodawca nie podpisuje umowy

Pracodawcy nagminnie łamią też przepisy związane ze stosunkiem pracy. Przede wszystkim zatrudniają „na czarno”, to znaczy nie podpisują jakichkolwiek umów z pracownikami. Tymczasem umowa ustna jest ważna tylko przez krótki okres czas – zobacz, do kiedy>> Notorycznie zawierają też umowy cywilnoprawne w warunkach, w których powinna zostać zawarta umowa o pracę.

Firmy nie płacą też składek na Fundusz Pracy i nie zgłaszają wymaganych danych do ZUS (lub podają nieprawdziwe).

Plagą jest też nielegalne zatrudnianie cudzoziemców, którzy nie posiadają wymaganego zezwolenia na pracę.

7. Nieprawidłowości przy wypowiadaniu umów

Pracodawcy nie tylko niepoprawnie zatrudniają – jeszcze więcej skarg do PIP dotyczy sposobu rozwiązywania umów z pracownikami. 

Firmy rozstają się więc z podwładnymi z dnia na dzień, nie zachowując okresów wypowiedzenia (jakie są okresy, dowiesz się tutaj>>), nie wydają im świadectw pracy i nie wypłacają ostatniego wynagrodzenia lub innych należnych świadczeń. Próbują też, często skutecznie, zmuszać pracowników do zmiany wysokości pensji, grożąc im utratą pracy.

Jaka kara

Pracodawca, który dopuści się przewinienia związanego z naruszeniem praw pracowniczych, musi liczyć się z karą grzywny w wysokości o 1 tys. do 30 tys. zł. 

Jednak jeśli doszło do uporczywego łamania praw pracownika wynikających ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego, winny może ponieść odpowiedzialność karną i grozi mu kara grzywny, ograniczenia a nawet pozbawienia wolności.

W przypadku, gdy pracownik w wyniku złośliwego i uporczywego naruszania jego praw doznał szkody lub ucierpiał stan jego zdrowia, pracodawca musi się liczyć się również z odpowiedzialnością cywilną

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *